Strona główna POLSKA Wykładowca Cambridge wskazał opozycji szansę na zwycięstwo jesienią. To całkiem prosty plan

Wykładowca Cambridge wskazał opozycji szansę na zwycięstwo jesienią. To całkiem prosty plan

Gdy Grzegorz Schetyna przekonuje, iż „pomysł na wygraną z PiS jest, tylko trzeba go znaleźć”, okazuje się, że inni takie poszukiwania dawno zakończyli i już wskazują gotowe recepty. Profesor Stanley Bill z uniwersytetu w Cambridge wskazuje, na czym powinna skupić się opozycja, jeśli rzeczywiście chce przejąć władzę

„Jeśli opozycja chce mieć jakieś szanse, to musi odzyskać wyborców w regionach zaznaczonych na mapie, rozpoznać ich potrzeby, dowiedzieć się, jakie mają problemy i przedstawić im dobrą ofertę” – stwierdził na Twitterze profesor Stanley Bill. Co on może wiedzieć o Polsce? Otóż tych rad udziela szef Katedry Studiów Polskich na Uniwersytecie Cambridge. Można wierzyć, że jego diagnoza jest trafna.

W kolejnych postach profesor pokazuje, jak bardzo skuteczną kampanię miał PiS, który postawił na serwowanie Polakom różnego rodzaju prezentów ekonomicznych. „Mieli jasny przekaz do wyborców, a ich liderzy ciężko pracowali w całym kraju żeby przekonać do siebie elektorat. Opozycja musi się od nich tego nauczyć albo przegra” – zauważa Bill.

„Strategia PiS jest bliska optymalnej” – podkreśla naukowiec. Profesor tłumaczy, że po przegranej Patryka Jakiego w Warszawie podczas wyborów samorządowych władze partii pojęły, że w dużych miastach doszły do ściany i nie ugrają na razie nic więcej. Dlatego skupiono się na wsi i małych miasteczkach, skąd pochodzi 40 proc. wyborców.

Wystarczyło ich przekonać do siebie i zachęcić do pójścia na wybory, by wygrać. Zdaniem Stanley’a przed wyborami parlamentarnymi PiS będzie kontynuować obecną strategię, która bardzo dobrze się sprawdza. 

Z analizy przeprowadzonej przez Billa wynika, że jeśli opozycja ma chęć wygrać wybory, najbliższe 5 miesięcy będzie dla polityków bardzo pracowite. Koniecznie będzie wymyślenie programu czytelnego nie tylko dla inteligentów z wielkich miast, ale także dla przeciętnie wykształconego mieszkańca tzw. prowincji.

Trzeba będzie też jeździć i przekonywać, że może być coś lepszego od „dobrej zmiany”. Ale najpierw będą musieli przekonać samych siebie, że ograniczając się do elektoratu z wielkich miast, wyborów w Polsce się nie da wygrać.

Źródło: natemat.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here